Obrzędowość wiosenna na Podlasiu

Autor: Justyna Pawlicka. Żródło: Biuletyn Dialektologicznego Koła Naukowego, nr 3, kwiecień 2010


Wszelkiego rodzaju wierzenia i zwyczaje ludowe nierozerwalnie wiążą się z kalendarzem liturgicznym. Zróżnicowanie wyznaniowo-etniczne Podlasia wywarło znaczny wpływ na obrzędowość tego regionu. Przenikają się tutaj głownie tradycje katolickie z prawosławnymi.

Na dzień 25 marca przypada święto Matki Boskiej Roztwornej (Zwiastowanie Najświętszej Marii Pannie). Wierzono, że tego właśnie dnia przylatują bociany — jedna z pierwszych oznak wiosny. Gospodynie ma powitanie tych ptaków wypiekały pięciopalczaste bułki, zwane busłowymi łapami. Bocianie gniazdo na zabudowaniach gospodarskich przynosiło rodzinie  szczęście, dlatego śpiewano:

Busieł, busieł na łapy;
Polubisz toj chaty,
Daj Boże, żeby na drugi rok dożdaty.

We wsi Husaki, nieopodal Bielska Podlaskiego kobiety, przygotowując busłowe łapy, wkładały do ciasta monetę. Pieniążek miał zapewnić życie w dostatku osobie, która go znajdzie.

Werbnica, czyli Niedziela Palmowa otwiera zwyczaje związane z Wielkanocą. Tego dnia młodzieńcy smagali panienki palemkami, wypowiadając przy tym słowa:

Werba bije, nie ja bije,
Za tyżdeń Wielkideń,
Bud bogaty jak zemla,
Bud zdarowy jak woda,
Bud wesoły jak wesna.

Na Podlasiu przyozdabiano do święcenia gałązki wierzbowe. Poświęcone gałązki osłaniały dom przed burzami, a włożone pod pierwszą skibę chroniły zboże przed suszą i gradobiciem.

W Wielką Sobotę kobiety przygotowywały pokarmy do święcenia, które potem zanoszono do kościoła. W okolicach Narwi jajka farbowano w cebulniku na czerwono, jajka te nazywano tutaj rabymi, czyli łaciatymi, bo zawsze były na nich widoczne plamy. Pośród młodzieży dużą popularnością cieszyła się zabawa zwana kaczaniem, polegająca na toczeniu pisanek po stole tak, by się zderzyły.

Następnego dnia, to jest w Niedzielę Wielkanocną dzieci i starsi chłopcy chodzili po włóczebnym (wołoczebnym), czyli po kolędzie. Kolędnicy w zamian za życzenia otrzymywali kraszanki lub kawałek sera i kiełbasy, jeśli w domu była panna. W trakcie włoczebnego śpiewano pieśni religijne i świeckie, tzw. konopielki.

Obrzędy wielkanocne kończyły się w Niedzielę Przewodnią. Ludność prawosławna obchodzi wówczas dzień zaduszny. Po mszy świętej na groby bliskich zanoszono więc pisanki. Zgodnie z wielowiekową tradycją spożywano tam pieróg a jego okruchy rozrzucano zwykle na mogiłach.

Kolejnym obrzędowo istotnym dniem było święto Jurija (świętego Jerzego) przypadające na 23 kwietnia. Obchodzono wówczas pola i obnoszono wokół nich chleb i sól (zawinięte w lniane płótno) oraz korowajczyki, czyli ciasto z pszennej mąki specjalnie na ten dzień pieczone. Korowajczyki taczano po polu i młodym życie, by rosło szybko. Wypowiadano wtedy słowa: Tam dzie korowaj idzie, tam i szybko budzie. Gospodarze dzielili się ciastem z sąsiadami, a następnie jego okruchy zakopywali w polu.

W Tykocinie i w pobliskich wsiach w Zielone Świątki znany był zwyczaj chodzenia z królewną po polach. Tego dnia dziewczęta spotykały się za wioską przy ognisku i wybierały spośród siebie najpiękniejszą — królewnę. Królewna zakładała długą białą suknię i wieniec kwiatów. Później koleżanki prowadziły ją wzdłuż wioskowych pól, a następnie wracały do wsi, gdzie odwiedzały po kolei domostwa. Młodym kobietom towarzyszył przy tym śpiew. Wieczorem młodzież urządzała w karczmie ucztę.


Opracowano na podstawie:

Artur Gaweł, Obrzędowość wiosenna na Podlasiu, Białystok 2001

 

Advertisements
Obrzędowość wiosenna na Podlasiu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s